czwartek, 21 maja 2020

Prequele "Więźnia Labiryntu"


Wczoraj była trylogia, dziś dwa prequele "Więźnia Labiryntu".
Po przeczytaniu głównej historii, miałam chyba więcej pytań niż odpowiedzi. Bardzo byłam ciekawa historii Thomasa i Teresy (oraz reszty dzieciaków) przed labiryntem, dlatego niemal skakałam ze szczęścia, gdy zauważyłam, że wydany został prequel - "Rozkaz Zagłady". Moja radość trochę osłabła, gdy kupiłam książkę i zorientowałam się już, że ona wcale o tym nie opowiada. Historia zaczyna się dużo wcześniej, w momencie, gdy komuś zachciało się bawić w Boga. Jak wiadomo, człowiek Bogiem być nie może, więc jak zwykle w takich przypadkach, cały plan szlag trafił, gdy wszystko wymknęło się spod kontroli (a stało się to dość szybko - kto mógł się spodziewać?).
Już myślałam, że James Dashner zajął się nie tym, co powinien i nie tym, co chciałam przeczytać, aż tu któregoś pięknego grudniowego dnia, gdy odwiedziłam Empik w celu kupienia sobie prezentu gwiazdkowego, w oczy rzucił mi się, stojący na półce "Kod gorączki". Ponieważ wszystkie okładki są w jednym stylu, od razu wiedziałam, co to za książka, ale nie kojarzyłam tytułu. Szybkie zorientowanie się w temacie i radość, że w końcu jest to, na co tak długo czekałam. I tutaj należą się wielkie podziękowania dla autora, który w 100% zaspokoił moją ciekawość.
"Rozkaz Zagłady" i "Kod gorączki" odpowiadają na pytanie: jak to się zaczęło? Pierwsza książka rozwiązuje zagadkę tajemniczego wirusa, który nagle pojawił się na świecie. Wirusa, na którego nie ma lekarstwa, a który bardzo szybko przenosi się z człowieka na człowieka. I tutaj pojawia się pierwsza lekcja dla tych, którzy myślą, że można bawić się w Boga. Bo wirus - jak już można się domyślić - rozstał wypuszczony na świat przez ludzi. Zakładali oni, że zarażą określoną liczbę ludzi, co miało być kontrolowanym zmniejszeniem populacji. Niestety, wirus mutuje i wymyka się spod kontroli.
Druga książka - "Kod Gorączki" - opowiada natomiast losy Thomasa, Teresy i reszty dzieciaków, czyli dokładnie to, co nie dawało mi spokoju od czasu przeczytania "Więźnia Labiryntu". Dowiadujemy się, co to za dzieciaki, skąd się wzięli, po co i jak wyglądało ich życie przed umieszczeniem w labiryncie.
Obie książki polecam, nie tylko uzupełniają trylogię, ale same w sobie są ciekawą lekturą. Szczególnie "Rozkaz Zagłady", który poza tym, że jest prequelem "Więźnia Labiryntu", może również być potraktowany jako samodzielna powieść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz